Fenomen bestsellerów: popularność a wartość literacka?

Czytaliście ostatnio jakiś bestseller? Ja miałam tę wątpliwą przyjemność przeczytać po raz pierwszy nową książkę, zdawało mi się, że przypuszczalnie mojego ulubionego pisarza, Dana Browna, „Sekret sekretów”. Filmy na podstawie jego innych książek oglądałam parokrotnie, za każdym razem z podobnym poziomem ekscytacji, który jednak szybko minął, kiedy do moich rąk po raz pierwszy trafiła jego pełnoprawna książka o Langdonie. Tu specjalnie podaje nazwisko głównego bohatera, które mogłabym przysiąc na kartkach wspomnianej pracy pojawia się co trzeci akapit, a na pewno większość jego setek rozdziałów (do czego tez jeszcze wrócę) zaczyna się właśnie od tego słowa. Może czasami od słowa Robert (dla tych, co nie wiedzą – imię Langdona).

Inne posty...